Basilicata to ten region Włoch, o którym większość turystów nawet nie słyszała – i właśnie dlatego warto go odwiedzić. Ten południowy zakątek Apeninów skrywa wspaniałe atrakcje: jedne z najstarszych miast świata, opuszczone wioski jak z filmów Coppoli i krajobrazy tak surowe, że zapierają dech w piersiach. Jeśli szukasz autentycznych Włoch z dala od tłumów; Włoch, które od tysiącleci wyglądają jak zatrzymane w czasie, trafiłeś idealnie. Region Bazylikata zaprasza!
Spis treści
Sassi di Matera – perła w koronie regionu
Matera to miasto, które robi wrażenie na każdym. Słynne domy wykute w skałach, zwane Sassi, to jedno z najstarszych stale zamieszkanych miejsc na świecie i obiekt na liście UNESCO. Tu nie znajdziesz zwykłych zabytków – życie toczy się nieprzerwanie od czasów prehistorycznych w jaskiniach naturalnie wydrążonych w miękkim tufie wulkanicznym.
Spacerując po dzielnicach Sassi Caveoso i Sassi Barisano, odkryjesz labirynt schodków, tarasów i tuneli, gdzie każdy dom jest jednocześnie częścią skały. Najlepiej zacznij zwiedzanie od centrum, a potem zejdź do obu dzielnic Sassi.
Wejście do głównych atrakcji, jak Casa Grotta nei Sassi czy podziemny zbiornik Palombaro Lungo, kosztuje około 10 euro, ale samo wędrowanie po uliczkach jest za darmo i równie fascynujące. Praktyczna rada: idź tam wcześnie rano lub pod wieczór. Światło o tej porze sprawia, że kamienne domy wyglądają jak z bajki, a temperatura jest o wiele przyjemniejsza niż w godzinach popołudniowych.
Craco – opuszczone miasto
Pół godziny jazdy od Matery znajdziesz Craco — miasto, które wygląda jak scenografia do filmów o zombie. W latach 60. wszyscy mieszkańcy musieli się wyprowadzić przez osunięcia ziemi, a teraz zostały tylko puste domy z pozamykanymi okiennicami i ruiny średniowiecznego zamku na szczycie.
Mel Gibson kręcił tu „Pasję”, a ekipa od Bonda „Quantum of Solace”. Nie ma tu nic oprócz wiatru, pustki i niesamowitych widoków. Można zwiedzać tylko z przewodnikiem w grupach — trzeba wcześniej zarezerwować przez internet.
Maratea — jedyne nadmorskie miasto w Bazylikacie
Basilicata ma tylko 32 kilometry wybrzeża, ale za to jakie! Maratea to małe miasteczko między klifami a morzem, z plażami dostępnymi czasem tylko łodzią. Miejscowi mówią na nie „Perła Morza Tyrreńskiego” i nie przesadzają. Nad miastem stoi gigantyczna statua Chrystusa – 21 metrów wysokości, druga na świecie po tej z Rio. Jazda na górę Monte San Biagio to 10 minut serpentyn, ale widok na całe wybrzeże i góry zapiera dech. Na dole znajdziesz Cala Jannita — plażę z jasnym piaskiem i wodą jak z Karaibów. Nie jedź w lipcu i sierpniu, chyba że lubisz tłumy. W czerwcu i wrześniu woda ma te same 23 stopnie, a ludzi jest o połowę mniej.
Venosa i wulkaniczne jeziora Monticchio
W okolicy Monte Vulture znajdziesz dwa niezwykłe jeziora – efekt wypełnienia kraterów wygasłego wulkanu wodą. Jeziora Monticchio wyglądają jak skandynawskie fiordy przeniesione do Włoch, otoczone lasami i odbijającym się w tafli wody klasztorem Sant’Angelo z XI wieku. Woda ma stałą temperaturę przez cały rok dzięki aktywności geotermalnej. Można wypożyczyć kajak albo po prostu spacerować wokół. Obok jest Venosa — rodzinne miasto poety Horacego, pełne zabytków normańskich i rzymskich. Turystów prawie nie ma, więc masz wszystko dla siebie. Warto zobaczyć mury normańskie i kościół Santissima Trinità z XI wieku — jeden z najładniejszych przykładów architektury normańskiej w południowych Włoszech.
Jak zorganizować podróż do Basilicaty
Najlepszą bazą jest Matera — stamtąd dojedziesz wszędzie samochodem w 1-2 godziny. Pociągami to męczarnia, więc samochód to jedyna sensowna opcja. Pamiętaj o sjeście między 13:00 a 16:00 – wtedy wszystko jest pozamykane. Zabierz wygodne buty, bo będziesz dużo chodzić po kamieniu i nierównym terenie. Na dzień lekkie ubrania, na wieczór coś ciepłego, zwłaszcza wiosną i jesienią. Na 3-4 dni polecamy tak: dwie noce w Matera (Sassi plus Craco), noc czy dwie w Maratea (morze), jeden dzień koło Venosa (jeziora). Zobaczysz wszystko, co najważniejsze i wrócisz z wrażeniem, że odkryłeś kawałek Włoch, o którym inni nie mają pojęcia.