Wymarzone wakacje to nie tylko wybór kierunku i hotelu. Ogromne znaczenie ma też rodzaj wyżywienia, który może mocno wpłynąć na nasz budżet i komfort wypoczynku. No bo kto chciałby spędzać urlop na szukaniu restauracji czy gotowaniu? Przyjrzyjmy się wszystkim popularnym opcjom wyżywienia, żeby wybrać tę najlepszą dla siebie.
Spis treści
All inclusive – raj dla łasuchów i leniuszków
Najpopularniejsza opcja, szczególnie w kurortach wakacyjnych. I nic dziwnego – wszystko mamy podane jak na tacy (dosłownie!). Śniadania, obiady, kolacje, przekąski między posiłkami, napoje bezalkoholowe i alkoholowe. Zazwyczaj posiłki serwowane są w formie bufetu, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie. Czasem dostępne są też restauracje tematyczne – włoska, azjatycka czy owoce morza.
Szczególnie przyjemna opcja dla rodzin z dziećmi – maluchy mogą jeść kiedy chcą i ile chcą, a rodzice nie muszą się martwić o dodatkowe wydatki. No i te lody czy przekąski dostępne przez cały dzień… Raj!
Ultra all inclusive – jeszcze więcej wszystkiego
Rozszerzona wersja zwykłego all inclusive. Co dokładnie oznacza „ultra”? To zależy od hotelu, ale najczęściej możemy liczyć na markowe alkohole (zamiast lokalnych), więcej restauracji à la carte, świeżo wyciskane soki, room service czy minibar w pokoju wliczony w cenę. Niektóre hotele dodają też dodatkowe atrakcje jak masaże czy wycieczki fakultatywne.
Full board – pełne wyżywienie bez szaleństw
Trzy posiłki dziennie – śniadanie, obiad i kolacja. Brzmi podobnie do all inclusive? Jest jedna zasadnicza różnica – napoje do posiłków są zazwyczaj płatne dodatkowo. Między posiłkami nie ma też przekąsek czy napojów. Dobre rozwiązanie dla osób, które lubią zorganizowany plan dnia i nie potrzebują przekąszać między posiłkami.
Half board – złoty środek
To dwa posiłki dziennie — zazwyczaj śniadanie i obiadokolacja. Świetna opcja dla osób, które lubią zwiedzać w ciągu dnia i nie chcą być przywiązane do hotelu porą obiadową. Można spokojnie zaplanować całodniową wycieczkę czy plażowanie, a wieczorem wrócić na sytą obiadokolację. Napoje, podobnie jak w full board, są zazwyczaj dodatkowo płatne.
Bed & breakfast – tylko śniadanie
Najprostsza opcja z wyżywieniem — w cenie mamy tylko śniadanie. Idealna dla osób, które lubią poznawać lokalną kuchnię w różnych restauracjach. Szczególnie popularna w miastach, gdzie restauracji jest pod dostatkiem. No i zawsze można kupić coś w sklepie i zjeść lunch na plaży czy w parku.
Room only – całkowita wolność (kulinarna)
Żadnych posiłków w cenie. Na pierwszy rzut oka może się wydawać najmniej korzystną opcją, ale wszystko zależy od preferencji i miejsca pobytu. W apartamentach z aneksem kuchennym można samodzielnie przygotowywać posiłki, co jest świetnym rozwiązaniem dla osób na diecie czy rodzin z małymi dziećmi. Można też w pełni poznać lokalną gastronomię.
Na co zwrócić uwagę przy wyborze?
Diabeł tkwi w szczegółach — warto dokładnie sprawdzić, co zawiera dana opcja w wybranym hotelu. W niektórych hotelach all inclusive kończy się o 22:00, w innych trwa do późnych godzin nocnych. Czasem śniadanie kontynentalne to tylko kawa i rogalik, a czasem bogaty bufet. Restauracje à la carte często wymagają wcześniejszej rezerwacji.
Ceny w okolicy też mają znaczenie. W drogich kurortach all inclusive może się bardziej opłacać niż stołowanie się na mieście. Z kolei w krajach z tanią gastronomią bed & breakfast może być lepszym wyborem.
No i najważniejsze – własne preferencje. Niektórzy uwielbiają wygodę all inclusive i możliwość próbowania wszystkiego bez ograniczeń. Inni wolą poznawać lokalną kuchnię w autentycznych restauracjach i nie przepadają za hotelowym jedzeniem. Nie ma jednej uniwersalnej opcji – trzeba wybrać to, co najbardziej pasuje do stylu wypoczynku.